Advertisement

Logowanie



Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Załóż je

Katalog

Studia przez Internet

 

Czy można w Polsce studiować nie wychodząc z domu? Taką możliwość mamy już od kilku lat. Przyjrzyjmy się bliżej temu zjawisku w naszym miniraporcie.

 

Czytaj dalej

Szukasz kursów?


Zakończonych certyfikatem?
Bezpłatnych lub komercyjnych?
Z wybranej tematyki?

 

Słowniczek terminów związanych z e-learningiem

 
Słownik terminów e-learningu: znajdziesz w nim co to jest LMS, WBT i wiele innych.
 
Czytaj dalej

W naszym katalogu jest już:
98 bezpłatnych kursy
i 153 komercyjnych.

Jak dodać kurs do katalogu?

Aby dodać kurs do katalogu wystarczy:

 

  • zarejestrować się i zalogować,

  • z menu użytkownika wybrać opcję "Dodaj kurs do katalogu".

 

Włóż kurs pod poduszkę
Napisał: Piotr Trętowski   
29.11.2008.

 

W pewnym sensie, niepojętym dla wykładowców i bardzo dla nich irytującym, Victor Tugelbend był także najbardziej leniwym człowiekiem w historii świata.
Nie zwyczajnie, normalnie leniwym. Zwyczajne lenistwo to po prostu niechęć do wysiłku. Victor minął ten etap już dawno, przemknął po pospolitym nieróbstwie i przeszedł na przeciwną stronę. Więcej kosztowało go unikanie wysiłku niż innych ludzi ciężka praca.

Terry Pratchett, Ruchome Obrazki, tł. Piotr Cholewa, Prószyński i S-ka, 2007

 

Myślę, że mogę zaryzykować twierdzenie, że człowiek z natury jest leniwy. Ale paradoksalnie to ta wada leży u podstaw cywilizacji. Gdyby nie lenistwo, to pewnie nie wymyślonoby na przykład koła i teraz zamiast jeździć samochodem, wszyscy chodzilibyśmy na piechotę. A tak – nogi nie bolą i mniej czasu się marnuje. Jeśli już udało się zaoszczędzić czas, to na co go wykorzystać? Oczywiście na leniuchowanie i myślenie o tym, jak się nie natrudzić, a osiągnąć sukces.

 

Kwestia unikania wysiłku w przypadku uczenia się jest dość istotna. Niektórzy mogą marzyć o tym, żeby ktoś stworzył maszynę, jak z filmu Matrix, do której można się podłączyć, wybrać temat nauki, po czym w ciągu kilku minut wiedza sama ląduje w głowie i już tam zostaje. Albo może ktoś pamięta ze swoich lat szkolnych taki sposób na naukę, który był stosowany najczęściej przed sprawdzianami: należy przed spaniem włożyć książkę pod poduszkę, a podczas snu wiedza z książki w magiczny sposób trafiała do głowy. Nie wiem, jak u innych, ale u mnie to działało! Cóż, typowy efekt placebo.

 

Chęć łatwego osiągania sukcesu i skłonność do lenistwa leży chyba u podstaw sukcesu takich przedsięwzięć edukacyjnych jak na przykład metody nauki w stanie relaksu. Człowiek rozsiada się wygodnie w fotelu, odcina się od zewnętrznych bodźców. Do uszu dociera tylko spokojny głos lektora, jeśli uda nam się nie zasnąć (a zresztą, jaka to różnica), to po skończonej lekcji wstajemy wypoczęci i mądrzejsi niż przed godziną.

 

Obecnie w erze Internetu mają miejsce podobne sytuacje,  jak te z wkładaniem książki pod poduszkę. Wielu z nas chciałoby móc dotrzeć do mnóstwa informacji, ale z powodu chronicznego braku czasu, zapoznanie się z tymi informacjami często odkłada się na tzw. „kiedy indziej”. U niektórych można spotkać się z efektem chomikowania, czyli tendencją do pobierania z Internetu mnóstwa plików: filmów, muzyki, książek itp. Dane te przechowuje się później na płytach albo dyskach z myślą: „później do tego zajrzę”. Ściągnięte i nieprzeczytane książki albo kursy leżą sobie, a my czekamy na efekt magicznego przenikania wiedzy z dysku twardego wprost do głowy. A może nawet nabieramy przekonania, że tę wiedzę już posiadamy z racji tego, że wiemy, gdzie jej szukać. Jeśli uda nam się do tego przekonać rozmówcę podczas rozmowy kwalifikacyjnej i dostaniemy pracę, może to oznaczać ni mniej ni więcej, że albo mamy naprawdę do czynienia z magią, albo nasz rozmówca też uczył się metodą samoistnego przenikania wiedzy przez poduszkę lub dysk twardy.

 

Zdarza się, że znajdziemy w sobie motywację, żeby otworzyć kurs internetowy. Do tego trzeba być trochę mniej leniwym, a nieco bardziej sceptycznym wobec sił magii. Zazwyczaj podczas uczestniczenia w kursach e-learningowych nie skupiamy się dostatecznie na treści. Zaglądamy to tu, to tam, czasem trzeba odpowiedzieć na jakiegoś maila i tak dalej. Sami decydujemy o tempie nauki, a że chcemy się nauczyć jak najszybciej (gdyby było możliwe, to tak szybko jak w Matrixie), to przelatujemy szybko po treści kursu używając do tego „scrolla” w myszce. Traktujemy takie szkolenie tak samo, jakbyśmy czytali czyjegoś bloga. A potem, po rozwiązaniu quizu metodą prób i błędów, bez żadnego zastanowienia zabieramy się za następną lekcję, a potem za kolejną. W rezultacie cieszymy się, że jesteśmy tak zdolni, iż opanowaliśmy wiedzę z kursu o wiele szybciej, niże założyli to organizatorzy.

 

Udało się zatem odnieść sukces, a zostało jeszcze trochę czasu na leniuchowanie. Oby tylko nikt nie zechciał kiedyś sprawdzić u nas tak zdobnej wiedzy!


Artykuły o podobnej tematyce:


Słowa kluczowe:e-learning,szkolenia.
Zmieniony ( 08.08.2011. )
 
następny artykuł »